Łączna liczba wyświetleń

sobota, 14 marca 2020

Zostałem w domu - było warto...

Spędziłem pierwszą od wielu tygodni cała sobotę w domu. Chociaż wiem, że dookoła nie brak osób, które mają teraz mocno pod górkę, z tej całej sytuacji warto wyciągnąć tę pozytywną stronę - w końcu znajdziemy może troszkę czasu na swoje hobby, wyciszenie, nadrobienie różnych zaległości. Tak się to zgrało, że moje #zostańwdomu wpasowało się w pogodny dzień, a to dla tych, którzy tutaj zaglądają chyba czytelny sygnał - sypnęło nowymi zdjęciami. Dzień był zdecydowanie wart spoglądania w niebo i "celowania" do możliwe, że już wkrótce bardzo rzadkich na niebie maszyn w lotach transkontynentalnych - zapewne na kilkanaście najbliższych dni niebo nad Europą stanie się prawie puste. A nim później wszystko jakoś dojdzie do normy, trochę to potrwa. Ale tak już przecież kilka razy było - to wygaśnięcie ruchu nad Europą w kwietniu 2010 przyciągnęło mnie do tej pasji, troszkę więc historia zatacza koło. 
Na mojej matrycy "wylądowało" dziś kilka dobrych klatek, z których chciałbym pokazać Wam trzy. Pierwsza z nich to chronologicznie ostatni dzisiejszy uchwycony przelot i bez dwóch zdań na dziś zdjęcie roku 2020 w moim wykonaniu. Tym większa moja radocha z tego ujęcia, bowiem znalazł się na nim najstarszy Dreamliner należący do Turkish Airlines noszący znaki rejestracyjne TC-LLA. Maszyna leciała do Atlanty w USA i jako jedyna pojawiła się idealnie w zencie i o idealnej porze (zdjęcie oczywiście prosto spod ręki niezawodnego Mirona - Mirek jeszcze raz dzięki za opracowanie graficzne).



Jak wspomniałem wcześniej, z dużym prawdopodobieństwem okazji do zdjęć będzie w ciągu kilku najbliższych tygodni mniej, ale chyba nadal okazją do codziennego odkurzania sprzętu będą rejsy Emirates do Europy. Może się okazać, że lot tej linii z Kopenhagi do Dubaju około 15.30 będzie jedną okazją do zobaczenia szerokokadłubowej maszyny na pajęczańskim niebie. Póki co dziś nie stały punkt programu w wykonaniu Emirates, a niespodzianka, bowiem nad powiat "zabłądził" Boeing 77W lecący do Edynburga w Szkocji. Trasa dla niego bardzo rzadka i nietypowa, więc trzeba było udokumentować, a że maszyna w bardzo ładnym malowaniu i nigdy jeszcze przeze mnie nie widziana, tym bardziej cieszy...



I na zamknięcie pierwszego od półtorej miesiąca wpisu, trzeci element układanki do dzisiejszej relacji. Niestety psikus pogody sprawił, że trzeba było wykonać zdjęcie nim maszyna schowała się za chmurami, i trochę tego szkoda, bo molo być równie spektakularnie jak przy młodszym tureckim bracie ale jak się nie ma co się lubi... Tym razem najstarszy Dreamliner w barwach Royal Jordanian lecący z Ammanu do Nowego Jorku. 



Pozdrawiam!

czwartek, 30 stycznia 2020

Jeden z dziewięciu czyli styczeń w pigułce

Ledwo się obejrzeliśmy a pierwszy miesiąc tego roku już za nami. "Przeleciał" błyskawicznie, na tyle szybko, że zabrakło czasu aby na bieżąco prezentować fotografie wykonywane nad okolicą. Działo się naprawdę sporo i bardzo ciekawie i zdjęcia dziś prezentowane przeszły przez mocną selekcję... Rozpoczniemy zupełnie niechronologicznie bowiem od ostatniej fotografii ze stycznia, wykonanej w miniony poniedziałek i być może fotografii, która okaże się najcenniejszą w tym roku. Tytuł posta nawiązuje do tego przelotu, ale po kolei. Najciekawsza maszyna jaka w styczniu pojawiła się nad powiatem i została uchwycona przeze mnie, to jeden z zaledwie dziewięciu mających obecnie status aktywny, Airbus A340-500 na świecie. Spośród tej dziewiątki, sześć A345 to maszyny rządowe (Tajlandia, Kuwejt, Algieria oraz Katar), dwie maszyny latają dla linii lotniczej z Azerbejdżanu zaś dziewiąta jest jednym z największych samolotów prywatnych/VIP i to właśnie ta maszyna numer dziewięć w zestawieniu trafiła do mojego archiwum. Należący do korporacji Las Vegas Sands zarządzającej siecią luksusowych hoteli i kasyn w USA, Singapurze oraz Makau samolot, wykonywał lot z Tel Avivu do Waszyngtonu i nad powiatem pojawił się przelatując nad gminą Sulmierzyce kilka minut po 14.00 27 stycznia. Tak prezentował się widoczny z Pajęczna...



Wróćmy teraz do początku miesiąca, bowiem jedna z najciekawszych maszyn pojawiła się nad okolicą we wtorek 7 stycznia. Oprócz dobrze znanych i dużych lnii jak Emirates czy Qatar, nad powiatem przelatują samoloty linii mniej znanych, czasami nawet dość zaskakujących. Taką linią jest z pewnością IranAir, główna linia lotnicza Iranu, która lata do Szwecji do Geteborga oraz Sztokholmu. Ten pierwszy lot czasami udaje się uchwycić na rotacji z Teheranu i tak właśnie się stało na początku stycznia. IranAir na tej trasie wykonuje rejs korzystając z jednego z dwóch Airbusów A330-200 i jak już o tym kilka razy pisałem te dwa A332 mają jeden z największych dolnych stickerów jakie można zobaczyć na kadłubach liniowych samolotów nad Europą. Zresztą zobaczcie sami:



Dwukrotnie w styczniu nad okolicą pojawiły się maszyny cargo należące do Emirates Sky Cargo, czyli towarowej części linii Emirates, wykonującej operacje na całym świecie. Pierwszą z tych maszyn sfotografowałem także 7 stycznia, zaś druga trafiła do archiwum w locie z 24 stycznia. Zaprezentuję tę pierwszą, bowiem zdjęcie okazało się ciut lepsze, niż to wykonane pod koniec miesiąca. Prezentowany lot odbywał się na trasie z Kopenhagi do Dubaju na lotnisko towarowe World Central, i był to lot który rozpoczął się w Chicago w USA i po lądowaniu w Danii i zapewne zmianie ładunku, kontynuowany dalej do Emiratów Arabskich.  



Kontynuując wątek Emirates na niebie nad Pajęcznem i okolicą nie może zabraknąć stałego gościa czyli A380 na trasie Dubaj/Kopenhaga/Dubaj pojawiającego się codziennie, choć ostatnio tylko w rotacji z Dubaju, bowiem lot powrotny przez kilkanaście ostatnich dni sukcesywnie omijał powiat. Warto przy tym dodać, że nad okolicą w styczniu i także w moim obiektywie pojawiły się loty tej linii i z USA (Los Angeles) i do USA (Houston) a także wyjątkowo maszyna lecąca do Edynburga w Szkocji. Ostatecznie jednak to uchwycony 21 stycznia A380 o znakach rejestracyjnych A6-EEN trafia do prezentacji:



Skoro do prezentacji trafiła maszyna Emirates nie może zabraknąć innej linii z Półwyspu Arabskiego - obecnie najczęściej przelatującej nad okolicą na trasach transkontynentalnych czyli Qatar Airways. Obecnie to praktycznie pewniak każdego pogodnego dnia, najczęściej na rotacjach z USA do Doha. Wybrałem dwie maszyny tego przewoźnika ze sporej liczby jakie udało się sfotografować w tym miesiącu, raz z uwagi na ciekawe samoloty a dwa jakość tych zdjęć. Obie klatki mogę już teraz bowiem zaliczyć obok prezentowanego jako pierwszego A345 do najlepszych jakościowo w 2020 roku. To po prostu widać :) Zaczniemy od bliskiego przeglądu kadłuba największej rozwojowej wersji Airbusa A350 oznaczanego jako A350-1000, uchwyconego w locie z Houston 23 stycznia. Tak się składa, że w styczniu ubiegłego roku także miałem okazję w dobrej jakości wykonać zdjęcie tego typu maszyny - czyżby jakaś tradycja...?



I ostatnie zdjęcie podsumowania stycznia w moim obiektywie - także samolot linii Qatar Airways, ale starszy niż poprzednik i z generacji powoli odchodzącej ze światowego nieba. Mowa o Boeingu 777-200 w wersji Long Range, jednej z rozwojowych wersji B777 pierwszej generacji uchwyconym 15 stycznia w locie z Los Angeles do Doha. O B77L już sporo tutaj pisałem, wspomnę tylko, że to maszyna mająca jeden z największych zasięgów w gronie szerokokadłubowych samolotów pasażerskich świata, niestety coraz bardziej wypierana przez nowsze konstrukcje. Nadal jednak linia z Kataru korzysta z tych maszyn z trasie z/do Los Angeles i tym samym jest okazja zobaczyć B77L nad Pajęcznem. Trzeba przyznać, że szkoda będzie, kiedy taki widok zniknie z krajobrazu lotniczego nad okolicą...



Na koniec słowa podziękowania dla niezastąpionego Mirka Zagórskiego za zajęcie się trzema z prezentowanych zdjęć - jak zwykle wielkie dzięki :) A od jutra wyczekiwanie na to co przyniesie luty - oby był udany :) Pozdrawiam!

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Home, sweet home...

Czas zaprezentować pierwsze fotografie wykonane na pajęczańskim niebie w 2020 roku. Rok temu jedną z dwóch pierwszych maszyn zaprezentowanych był Boeing 77W Emirates uchwycony w locie z Bostonu, w tym roku otwieram moje zdobycze z nieba nad powiatem pajęczańskim innym Boeingiem 777 Emirates. Tym razem na matrycę trafiła maszyna lecąca z lotniska O'Hare w Chicago do Dubaju nosząca znaki rejestracyjne A6-EPW i pracująca w tej linii od grudnia 2016 roku. W ostatnich miesiącach na niebie nad okolicą dominują samoloty Qatar Airways, więc okazja do uchwycenia mojej ulubionej maszyny w ulubionym malowaniu bardzo cieszy. Oby częściej nadarzały się okazje do takich widoków:



Druga z wczorajszych ciekawych maszyn jakie poleciały nad powiatem pajęczańskim także świetnie współgra z ubiegłorocznym startem fotografowania, bowiem 5 stycznia 2019 roku miałem okazję fotografować ten sam lot i napisać o tym w drugim wpisie ze stycznia 2019. Mowa o rejsie Singapore Airlines z Kopenhagi do Singapuru, po rok zmieniła się jednak maszyna i Boeinga 77W zastąpił na tej trasie Airbus A350-900. A359 powoli wypiera z nieba popularne "trzy kosy" i coraz częściej można go zobaczyć w barwach innych linii niż wspomniany już Qatar Airways. Co ciekawe to właśnie Qatar Airways oraz Singapore Airlines mają w tej chwili najwięcej tych maszyn z grona operatorów na świecie w swoich flotach - obie linie dysponują łącznie 44 maszynami z tej rodziny. Różnica jest jednak taka, że Singapore operuje wyłącznie maszynami 350-900, zaś w barwach Qatar latają 34 Airbusy A350-900 oraz dziesięć A350-1000. Dla porównania w liniach europejskich lata ich łącznie 46 trzystapięćdziesiątek...



Na zakończenie przeglądu wczorajszych przelotów nad Pajęcznem i okolicą, po raz trzeci w tym roku maszyna linii Royal Jordanian - tym razem kolejny z Boeingów 787 Dreamliner w tej flocie - dostarczony jako numer trzy do linii w 2014 roku o znakach rejestracyjnych JY-BAC. Z tą maszyną wiąże się pewna ciekawostka bowiem pierwsze cztery spośród siedmiu B787 Royal Jordanian nosi imiona dzieci obecnego króla Jordanii Abdullaha II i królowej Jordanii Ranii. Ta konkretna maszyna nazwana została na cześć drugiej córki pary królewskiej - księżniczki Salmy Bint Abdullah. A tak ta maszyna prezentuje się na niebie:



I jeszcze mały bonus z drugiej strony mojej foto-pasji - wczorajsze ujęcie Księżyca oświetlonego w 74 procentach na niebie nad powiatem.


Pozdrawiam!

sobota, 4 stycznia 2020

Wrocławskie otwarcie vol. 2

Blisko półtorej roku - tyle przyszło mi czekać na drugie w moim archiwum zdjęcie jednego z najciekawszych lotów pojawiających się nad Polską od 2018 roku. Wrócimy tym samym do posta z sierpnia 2018 roku, kiedy to miałem jedyną okazję sfotografować nad Wrocławiem Dreamlinera, należącego do linii Scoot z Sinagpuru. Ostatni pobyt na Dolnym Śląsku otworzył rok 2020 w moim fotograficznym hobby, ale był także szansą na kolejne zdjęcie maszyny w żółto-białych barwach - wykonałem je wczoraj. To lot wyjątkowy, bowiem ta linia operuje głównie na terenie Azji Południowo-Wschodniej i Wschodniej, Australii oraz tylko do dwóch miast europejskich - jednym jest Berlin a drugim są Ateny. Z mojej perspektywy to jedno z najciekawszych malowań jakie miałem okazję obserwować i fotografować - zresztą zobaczcie sami, choć zdjęcie dość mocno zniszczone przez wilgoć...



Oprócz prezentowanego Scoot'a miałem wczoraj równie rzadką jak ta opisana wyżej uchwycić przelot Boeinga 77F, czyli maszyny Cargo należącego do firmy Federal Express czyli znanego także w Polsce FedExa. Tutaj także troszkę zabrakło szczęścia i odpowiednich warunków bo zdjęcie także "zjadła" wilgoć, ale jeśli mnie pamięć nie myli to moje pierwsze zdjęcie FedExa od bodaj czterech lat. Maszyna wiozła paczki z Liege, gdzie mieści się europejski hub FedEx do Hong Kongu...



I na koniec dwie maszyny przewoźnika bardzo dobrze mi znanego, podobnie jak w otwierającym ten rok poście, gdzie miałem przyjemność fotografować Dreamlinery El Al - tym razem wczoraj dwukrotnie nad Wrocławiem była okazja zobaczyć właśnie Dreamlinery Royal Jordanian, a więc linii częśto goszczącej na niebie nad powiatem. Oba uchwycone loty to rejsy wracające zza Atlantyku - pierwszy na trasie z Montrealu w Kanadzie do stolicy Jordanii Ammanu pojawił się o 10.37...



A drugi, lecący sześć minut później wiózł pasażerów lecących z Nowego Jorku także do Ammanu:



A jutro i pojutrze jeśli tylko pogoda pozwoli rozpocznie się sezon lotniczej fotografii nad Pajęcznem i okolicą :) Pozdrawiam!

środa, 1 stycznia 2020

3...2...1... start 2020!

Czas start ;) Pora na rozpoczęcie tegorocznej przygody z lotniczą fotografią. Początek jeden z najlepszych w historii obserwacji, ale może to znak, że na dziesięciolecie istnienia bloga (to już w październiku), trafi się wiele ciekawych ujęć i maszyn. Pierwsze zdjęcie 2020 trafiło na matrycę kilka minut przed 9.00 ale rozpocznę nowością w moim archiwum i do tego wyjątkowym specjalnym malowaniem... Poranek we Wrocławiu, bo właśnie w stolicy Dolnego Śląska rozpoczyna się tegoroczna opowieść, przyniósł cztery ujęcia maszyn El Al ale zaczniemy od pierwszego spotkania z liniami Sichuan Airlines. To chińska linia operująca z portu w Chengdu - stolicy prowincji Syczuan, zaś samo dziesięciomilionowe Chengdu ma miasto partnerskie w Polsce i jest to... Łódź. To największa linia zachodnich Chin, operująca głównie na terenie Państwa Środka, mająca jednak także sieć połączeń międzynarodowych, w Azji, Ameryce Północnej czy w Europie. Pierwszym miastem jakie Sichuan Airlines połączyły swoim lotem z Chengdu jest czeska Praga i to właśnie lot ze stolicy Czech do Chin uchwyciłem kilka minut po 12.00. Smaczku tego debiutu dodaje jeszcze fakt, że dzisiejszy lot wykonywał blisko sześcioletni Airbus A330-300 noszący specjalne malowanie promujące mającą odbyć się w zimie 2021 roku Zimową Uniwersjadę w Chengdu. Stąd ta Panda na kadłubie ;)



I wróćmy do poranka nad Wrocławiem i maszyn El Al. Zwykle nad Pajęcznem i okolicą udaje się uchwycić lot z Los Angeles do Tel Avivu - czyli w moim świecie "szóstkę z L.A" ale wrocławskie niebo przyniosło na powitanie 2020 roku lot na trasie Toronto - Tel Aviv oznaczony jako ELY32. Była to także pierwsza okazja do sfotografowania nowej maszyny we flocie linii z Izraela - Boeinga 787-800 o znakach rejestracyjnych 4X-ERB. 



Kilka minut później do archiwum trafił kolejny B788 - tym razem pierwszy jaki trafił do El Al w końcówce listopada minionego roku. Maszyna leciała z Bostonu...



Dwie kolejne maszyny dały okazję do porównania między wersją 787-800 a 787-900 w barwach El Al. Dwie kolejne maszyny jakie trafiły do zbiorów w 2020 roku to właśnie ta druga wersja rozwojowa Dreamlinera. Najlepsze chyba dziś zdjęcie to klatka z przelotu rejsu z Los Angeles czyli ELY6, a więc wspomnianego częstego gościa na niebie nad Pajęcznem...



Ostatni z porannych rejsów, tym razem lot z Las Vegas - ostatni z czwórki i drugi 787-900 uchwycony dziś nad Wrocławiem.



I na zamknięcie pierwszego, bardzo udanego dnia 2020 roku maszyna lecąca znów z Pragi do Chin. Tym razem linia dobrze mi znana, bowiem pojawiająca się dość często na blogu - Hainan Airlines, nad Pajęcznem widywana w locie z Zurychu do Szenzen. Na zdjęciu także Airbus A330-300, tym razem nieco ponad roczna maszyna, dostarczona tuż przed Bożym Narodzeniem 2018 roku. Lot wiozący pasażerów do stolicy Chin - Pekinu poleciał nad Wrocławiem tuż po 14.00.



Wszystkiego najlepszego w 2020 :) Pozdrawiam!